Archiwum kategorii: Bez kategorii

Nie mogę sobie odmówić …

„… Na kwadratowym dziedzińcu padało, kwadratowe niebo wyglądało jak grymas robota lub boga stworzonego na nasze podobieństwo, na trawniku parku ukośne krople deszczu ześlizgiwały się w dół, ale równie dobrze mogły ześlizgiwać się w górę, następnie ukośne (krople) przeistaczaly sie … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Noworoczne postanowienia.

Obiecałem przeczytać „Ojca.prl” przed świętami a nie o nim napisać. Z obietnicami tak jest, że czasem nie pamięta się własnych, za to źle rozumie cudze – co wtedy robić, matko bosko, co robić, kiedy się rozmijasz a spotkać chcesz? Nic … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Dlaczego wracamy do Prousta. (wracam)

Zastanawiałem się, słuchając audiobooka „Wojna i pokój”, jak bardzo zanudza teraz Tołstoj swoimi wywodami. Rosjanie zarzucali mu, że w słynnym dziele zawarł za dużo tych nudnych dywagacji o wojnie, moralności, bohaterstwie, że za mało w tym wszystkim historii romansowych Nataszy … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Spotkania autorskie.

„ … spotkałem się z ludźmi. Opowiadałem im różne historie. Jak zwykle pod koniec miałem wszystkiego dosyć i chciałem już iść. To nie była wina ludzi tylko moja. Nudzą mnie własne opowieści, gdy muszę im nadawać formę zrozumiałą dla innych. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Mordercze miasta.

Wydawnictwo „Szara godzina” przysłało mi książkę kolektywu pisarskiego Zbrodnicze siostrzyczki i jak to bywa z literaturą kobiecą, wyłączając Alice Munro, pomyślałem sobie, że pewnie ugrzęznę po drodze i zrejteruję, wciskając książkę pomiędzy już przeczytane, udając, że nigdy jej nie miałem. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Listy Chatwina.

Nie spieszy mi się. Czy lepiej gwałtownie dotrzeć do celu, czy też smakować powoli? Tak czy siak zawsze na końcu się rozczarowujesz: tym, ze to już wszystko – to wersja optymistyczna, i tym, że to co uważaliśmy za perłę, okazało … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Jeden komentarz

Wrogowie publiczni.

Wydałem 4 dychy na Rynku w Krakowie bez zastanowienia. Dołożyłem Bieńczyka, nie, żeby przypodobać się młodemu, lekko zarośniętemu sprzedawczykowi, nadmiernie uprzejmemu, wiecie, z tych, co to się za nimi nie przepada, z tą ich nadgorliwością i nadskakującą estymą, choć my … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Jurek biega.

Zanim Scott Jurek przyjechał do Polski promować swoją książkę, byłem już po lekturze. Jeśli zapytacie czy warto to pewnie napiszę, że warto ją przeczytać nawet jeśli nie biega się ultra maratonów. Ja nie biegam. Moje pięć przebiegniętych maratonów to jedynie … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 2 komentarze

Houellebecq.

        Nagromadziłem trochę Houellebecqa (jak zapamiętać pisownię nazwiska – podaję regułę: inaczej szczekanie psa (Hou), no ewentualnie indiańskie pozdrowienie bez „q”, trochę naciągane, ale to początek więc można zapamiętać; dalej magazyn dla kobiet „Elle” no i nasz Beck Józef minister … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Jeden komentarz

Kochanie, zabili nasza Masłowską.

              Nie wiem co myśleć o najnowszej Masłowskiej. Tak się zamyśliłem w związku z tym dzisiejszym dokończeniem „Kochanie, zabiłam nasze koty”, że aż przypaliłem co piątkowe leczo. Potem myślałem odkurzając, formułowałem myśli i sądy, wreszcie wiedziałem, że powinienem napisać, że … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Jeden komentarz