Zbigniew Herbert

„Martwa natura z wędzidłem”p;wygląda jak nowa, kartki świeżutkie, obwoluta błyszcząca, brązowa, z martwą naturą Torrentiusa; cena 47 000 w 93r (jeszcze nie było PLN?); Wydawnictwo Dolnośląskie; czytałem etapami, najlepiej pamiętam letni dzień, popołudnie, ławkę w parku przy stawie, naprzeciwko miejsca, gdzie stała moja ulubiona ławka, złośliwie usunięta przez niewiadomo kogo i niewiadomo czemu – tak się likwiduje miejsca magiczne; historia sztuki holenderskiej ulubionej przez autora; ja się rozczarowałem, choć może nie dorosłem; spodziewałem się klasy „Barbarzyńcy w ogrodzie”; charakterystyczne, lekko żółte strony – bardzo to lubię: chciałbym być wydawcą.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *