Maria Dąbrowska

Dzienniki 1914-1945 tomy 1-3; Dzienniki powojenne tomy 1-4, Czytelnik 1996-2000, co ciekawe pierwsze ukazały się dzienniki powojenne; bardzo ładnie wydane, twarda oprawa, tomy są zielone i brązowe; nie wiadomo jaki był ich nakład; czytałem systematycznie, choć przyznać muszę, że nie ruszyłem nawet ostatniego tomu, trochę zmęczony tym stylem; Równolegle czytałem Dzienniki Nałkowskiej, zwłaszcza te młodzieńcze i byłem zachwycony – to zupełne przeciwieństwo poważnej Maryjki, choć i ona miała swoje tajemnice, skrzętnie skrywaną miłość lesbijską, co spowodowało, że nie dostaliśmy jeszcze pełnej wersji Dzienników, ocenzurowanych testamentem.
Książki wspaniale prezentują się na półce, mają białe kartki tylko lekko przykurzone… Kiedyś ustawiałem książki na półkach tematycznie i wówczas jedna z nich przeznaczona była na dzienniki. Miałem też taki okres, kiedy to komponowałem półki według kolorów okładek – teraz mam też na to ochotę, zwłaszcza, że zachwyca mnie czerwień nowych dzieł zebranych Różewicza.
Dąbrowska nie jest moją pisarką, właściwie to chyba nic oprócz dzienników nigdy nie czytałem, chyba że były jakieś lektury. Noce i dnie to dla mnie niestrawne – dużo złego zrobił tu film, którego wprost nie cierpię.
Ciężkie tomy, grube okładki – kupowałem w księgarniach w Rynku. W środku masa przypisów, na szczęście umieszczanych pod tekstem, a nie na końcu rozdziałów, co zawsze doprowadza mnie do furii. Generalnie nie lubię przypisów, ale zawsze obowiązkowo je czytam. Masa zdjęć, tych ludzi prowincji i Warszawy, aparatu władzy i literatów. To ciekawa droga przez życie Dąbrowskiej, ale ze smutkiem trzeba zauważyć, że nudna, w porównaniu np. do romansów Nałkowskiej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 odpowiedź na Maria Dąbrowska

  1. niwelamuk pisze:

    W przypisach do Dzienników również zabłądziłem, zwłaszcza że czytałem je, po kolei pożyczając z biblioteki. Do wielu postaci przewijających się przez kilka tomów nie mogłem już wrócić. Dla mnie ścieżka życia którą obrała Dąbrowska była bardzo fascynująca, głęboka. Dzień po dniu tak wnikliwe notatki kontynuowane przez całe dziesięciolecia, i z poczuciem isji dziejowej. Nie czytałem Nałkowskiej, może po jej pamiętniki teraz sięgnę. Dąbrowska nie wypowiadała się o niej zbyt miło… Zwłaszcza, że była na jej pogrzebie.
    [Cieszę się, że ktoś czyta Dąbrowską bo w bibliotece patrzyli na mnie dość dziwnie]

    Pozdrawiam,
    Niwelamuk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *