Dorota Masłowska

pawmaly.jpg„Paw Królowej” Lampa i Iskra Boża & Dorota Masłowska, książka napisana, zilustrowana i wydrukowana na Pradze, nakład nieznany ale podobno są już dodruki, medialnie jest hałas, rozdmuchiwana fama, że to dobra książka jest, raczej chwalą ci tzw. opiniotwórczy, zaś malkontenci jak to oni krzywią się. Okładka kolorowa, format kwadratowy, papier tani, rysunki komiksowe, a treść…
Na tylnej okładce język Masłowskiej na słoiku buraków ćwikłowych – umiłowanie do jaskrawych ciuchów, to prztyczek w nos wszystkich kokietek modnych, które za żadne skarby by się jak Doris nie ubrały. W miesięczniku Lampa, Dunin zamieszcza od czasu do czasu fotoreportaże z dziwacznych zdarzeń inscenizowanych przez grupę przyjaciół i w ostatnim jest Masłowska, nawet z dzieckiem, jak wraz z kolesiami bawi się na warszawskim podwórku mąką. Wcześniej widziałem chyba taką pseudo rewię mody ze szczególnym uwzględnieniem butów – te wszystkie zdjęcia pokazują stosunek do życia i do siebie młodziutkiej autorki. Zawsze ją chwaliłem za dystans do tego co robi, ale teraz dystansuje się coś za mocno i wciąż podkreśla, że mogła napisać gniota.
Ta książka szczególnie mnie pociągała, stąd jak tylko dostrzegłem ją w księgarni, nie mogłem się doczekać jej otwarcia (książki i księgarni) – a była godzina poranna, sobotnia i czas do 10.00 nerwowo mi się dłużył, ale leżąc tak na kanapie i czytając fragmenty książki w Wyborczej, powoli się mitygowałem, wziąłem i umyłem samochód jeszcze i takim czystym wozem, choć nie do końca, bo się nie przyłożyłem, podjechałem do księgarni na mojej ulicy, sympatycznej zresztą i dokonałem zakupu, za 29 złotych.
I jak miałbym odpowiedzieć tym wszystkim zapytaniom, co sądzę o drugiej książce Masłowskiej, to nie bez kozery odpowiem, że się rozczarowałem, choć mogłem jeszcze bardziej. Jaką pisarką jest Masłowska? Zdolną. Historie przez nią opowiedziane są wątłe i mało przekonywujące – to język jest dobrem w tej książce, to sposób wykorzystany już w pierwszej, zadziwia i każe nawet podziwiać.
Teraz trzeba czekać na rozdział trzeci, który nastąpi. Jeśli Doris pójdzie dalej tym samym tropem, to raczej przegra uznanie krytyków, ale może zyska zupełnie inną wartość – na pewno przestanie być czytana przez ogół i zejdzie do podziemia, ale wtedy już przecież dorośnie i nie wiadomo, czy dalej chciała będzie rozsypywać mąkę na warszawskich podwórkach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Dorota Masłowska

  1. corso pisze:

    mam. od. kilku. dni. zastanawiam. sie. czy. zaczac. czytac.

  2. maga pisze:

    dla mnie to esencja drugiej ksiązki. ta ksiązka cała jest drugą ksiązką.
    jest powieścią dla tych, co zakładali,ze ona juz nic nigdy nie napisze oraz dla tych, co czekali na kolejną ksiazkę jak na objawienie.
    jest chyba próbą uzdrowienia atmosfery wokół autorki.
    tak, zeby mogła powstać juz powieść właściwa.
    na którą czekam, bo dziewczyna ma talent, rzeczywiście ciągle jeszcze brakuje wyjścia poza język, ale ja myślę, ze to przyjdzie z czasem.

    ps. co do szumu- ostatnio czytałam wiele interesujących opinii tych (a jest takich niemało, nie wiem czy spotkałeś), którzy wobec Dorris zywią postawę „nie lubię i juz”. jedna z opinii głosiła, ze Masłowowska otrzymała pozytywną recenzję w GW, w zamian za wzmianki o tejze gazecie w swojej ksiazce. równiez, ze ksiazkę napisał sam Dunin.
    uśmiałam się bardzo 🙂

  3. corso pisze:

    mam ta ksiazke od jakiegos czasu. ale jak na razie jej nawet nie otworzylem. chyba musi poczekac. nie jestem jej pewien

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *