Tadeusz Miciński

„Utwory dramatyczne” tom 2 zaierający „W mrokach złotego pałacu czyli Bazilissa Teofanu” Tragedia z dziejów Bizancjum X wieku kultowy dramat zapomnianego trochę mistrza, wydany w 1979 roku, kupiony w moim okresie witkacowskich fascynacji, za 480 zł, w nieistniejącym już antykwariacie na Kuźniczej, gdzie ustawiały się kolejki po książki dostępne dziś w każdym supermarkecie; cena okładkowa to 100 zł; nakład 5000 egz.; wydane przez Wydawnictwo Literackie 4-ro tomowe dramaty ukazały się dziwnie, bo najpierw pojawił się tom 2, a pierwszy wyszedł dopiero gdzieś pod koniec lat 90-tych i kosztował jakieś 50 zł, co mnie odstraszyło.
Twarda oprawa w obwolucie z dziwnymi, rysowanymi tuszem głowami, z których wydostają się jakieś promienie(?)
Miciński był idolem młodości Witkacego – umieszczał go często w swoich dramatach, w Bungu nazywa się Mag Childeryk; fascynował go świat wschodu i Bazilissa jest taką ogromnie plastyczną sztuką dziejącą się dokładnie 11 listopada 959 roku w Konstantynopolu.
Do czytania dla pasjonatów, choć całkiem niedawno we wrocławskim Teatrze Współczesnym odbyła się premiera jednej ze sztuk Micińskiego ( nikt nie chciał ze mną na to iść!!!)
Mam bardzo emocjonalny stosunek do tych książek, przypominają dawne fascynacje i jest tam ogromny ładunek światów dziwacznych, historii krwawych i dramatów pojedynczych ludzi.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na Tadeusz Miciński

  1. blacksherry pisze:

    tadeusz miciński
    wpiszę na listę pozycji do zajrzenia, jak się uporam z elfride jelinek naturalnie 😉

  2. aanirm pisze:

    wciąż do Ciebie zaglądam i coraz cześciej uświadamiam sobie jak mało w życiu przeczytałam i jak wiele do przeczytania przede mną…dziękuję za to uświadomienie, to stymuluje mnie do pracy nad sobą, do rozwoju, do ciagłego bycia ciekawą świata…

  3. klee pisze:

    miciński w księgarni? a to ci przygoda… nie przypuszczam, żebym kiedyś doświadczyła takiego olśnienia.

  4. Ayla pisze:

    Witaj…poczytałam….jakże skrajnie różne czytanie…inny gust, choć miłość podobna…

    JEj obiekt, obiekty…przynajmniej zawsze są…zaglądac będę, warto..
    i tak oto zajrzę czasem na kilka blogów, do zacnego tego grona zaliczając także Twój..bo trzeba..

  5. agniusza pisze:

    tylko w pośpiesznych
    tylko mistrz bez małgorzaty

  6. ZeBrA_k pisze:

    Witam!!! – (po poźbie),
    Jeżeli ktokolwiem ma albo ktokolwiek widział rysunek owy p.MAGA Childeryka – albo co lepsze posiada FOTO na jpg, bardzo proszę o udostępnienie mi jej – WIELIKIE DZIĘki – i do zobaczenia.;-)
    p.s – spotkałem tylko jeden portret Tadeusza Micińskiego stąd owa proźba – Dziękuje

  7. robak pisze:

    Cos sie zmienia. W pewnych artystycznych kręgach łódzkich zaobserwowałem zainteresowanie Micińskim. Ja sam tez na niego trafilem z rekomendacji Witkacego. Zdaje sie, że Micińskiego zahakali bolszewicy w latach dwudziestych u. wieku. To dlatego za komuny był raczej na indeksie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *