Henryk Sienkiewicz

„Ogniem i mieczem” Wydawnictwo Bellona 1986, nakład 50 tys. egz. cena 400 zł. Ciekawe jest to, że chcąc sprawdzić, a jest to interesujące, które to wydanie w Polsce, dostajemy jedynie informację, że jest to I wydanie w serii Bellona. Wydawnictwo MON-u, zgarniało chyba niezłe pieniądze za druk literatury nie tylko wojskowej, co w tamtych czasach nikogo nie dziwiło. Złota obwoluta z czarnymi literami, przypomina mi identycznie wydaną książkę „Szosa Wołokołamska”, którą mój ojciec kiedyś dostał w pracy, z nie pamiętam już jakiej okazji.
Tomy I i II mamy tutaj połączone, co mnie ucieszyło kiedy książkę kupowałem, gdyż miałem Trylogię, oprócz właśnie Ogniem i mieczem, w wydaniu PIW-u, która składała się z wielu małych, cienkich książeczek, które nie dość, że się rozpadały, to jeszcze namiętnie ginęły. Bezpowrotnie zaginął ostatni tom Potopu, pożyczony naszym sąsiadom Skrzypeckim (Osiedle XXV-lecia PRL, bl. 12 m 42).
Pamiętam jeszcze bardzo ładne wydanie przedwojenne, właśnie Ogniem i mieczem, w postaci kilku tomików w twardej, zielonej oprawie z pięknymi, kolorowymi ilustracjami, które znalazłem w moim krótko wynajmowanym pokoju na ulicy Wieczorka. Czytał je namiętnie, smakując każde słowo, z pietyzmem przewracając strony, mój współmieszkaniec, szalony, niedosłyszący blondyn ze Złotoryi, któremu w czasie wojny falklandzkiej prowadzący zajęcia na Politechnice, gdzie studiował …. (jak on miał na imię?), na projekcie zaznaczył czerwonym mazakiem jakieś kólka i napisał : „Co to Falklandy?”, a mój dowcipny kolega mu odpisał: „Nie, Malwiny”.
Prawie 900 stron, na złym papierze. Pożółkły. Ze względu na brak w okresie dzieciństwa, przeczytałem książkę po raz pierwszy bardzo późno i nie wiem, czy to nie był właśnie ten egzemplarz. Przeczytałem ją również przed premierą filmu Hoffmana, pamiętam także słuchowisko w trójce, na podstawie książki.
A jeśli oczekujecie, że napiszę czy mi się podobało, to nic z tego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na Henryk Sienkiewicz

  1. cojoterka.blog.pl pisze:

    a ja czytam teraz ‚Kod Leonarada da Vinci’, a właścieliem książki jest ‚teśc’ 😉

  2. Albertyna pisze:

    i jaki jest ten kod, spoko?

  3. pete pisze:

    chyba to byla jednak „Szosa Wolokolamska”…
    nigdy nie czytalem…
    tak tylko, gwoli scislosci 🙂

  4. nequam pisze:

    szkoda, mi sie podobalo, ale moze wlasnie dlatego ze czytane za mlodu
    cicha nadzieja na opis niskich i greka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *