Bez ustanku. Autobiografia Paula Bowlesa.

Paul Bowles zajął należne mu miejsce w rzędzie pisarzy ulubionych, których książki nie zgubię, nie pożyczę i nie sprzedam na Allegro, dopiero w roku 2014 i to za sprawą wydawnictwa Świat Książki, które w atrakcyjnej oprawie graficznej, daje mi regularnie Bowlesa po kawałku. A przecież z łatwością przypominam sobie tego starego człowieka, siedzącego w kawiarni na afrykańskim wybrzeżu i jego głos komentujący losy bohaterów „Pod osłoną nieba” w filmie Bertolucciego, jakby zapowiadając moją nim fascynację w przyszłości.

DSC_2223

Po przeczytaniu pierwszej książki Bowlesa, zachwyt nie był stanem, który miałby mi towarzyszyć w momencie dzielenia się wrażeniami z kimś zainteresowanym – było to raczej uczucie, które nas ogarnia w momencie zwiedzania wymarzonego miejsca w odległym zakątku świata, którego wyobrażenie nosiliśmy od czasów dzieciństwa, a teraz dostaliśmy to wreszcie do skonsumowania. Proza Bowlesa to nie fajerwerki stylistyczne – przecież był kompozytorem, ale dziś nie z tego jest znany– napisał kilka powieści i szereg tekstów podróżniczych. W „Autobiografii” potrafił opisać swoje życie w sposób fascynujący, choć może lepiej napisać, że ponieważ miał tak bogate życie, udało mu się zainteresować nim publiczność. Urodził się na początku wieku a umarł po 89 latach, więc miał o czym pisać, zwłaszcza, że spotkał niezliczoną ilość osób i zwiedził jeszcze więcej krajów.

Dzieciństwo Bowlesa to ciąg świetnych historii, pokazujących osobowość przyszłego pisarza, zanurzonych w tej przejmującej rzeczywistości sprzed stu lat, kiedy nie dość, że nie było Internetu to jeszcze nikt nie myślał o telewizji. Z doświadczenia oraz historii wiemy, że jeśli ktoś ma zostać pisarzem, powinien zacząć we wczesnym dzieciństwie, pomagając sobie wyobraźnią oraz tym, co dostrzeże w otoczeniu, roić historie, przelewać je na papier, dawać do oceny i nie przejmować się opiniami dorosłych. Młody Paul wychowany w zamożnej rodzinie, pretensje mógł mieć jedynie do swojego ojca, który według relacji babki Paula, zamierzał go uśmiercić w wieku niemowlęcym, z powodu zazdrości, że matka poświęca mu aż tyle czasu. Nie dowiemy się już, na ile prawdziwa jest ta historia z wiklinowym koszyczkiem i przyszłym kompozytorem, wystawionymi na mróz przez okrutnego ojca, chyba, że zainteresowane osoby porozumiały się jakoś w zaświatach, ale stosunek nienawiści do ojca, pojawiający się na początku autobiografii, zanika od momentu usamodzielnienia się pisarza, co nastąpiło gwałtownie i niespodziewanie, gdyż 19 letni Paul postanowił pojechać do Paryża, nie informując o tym rodziców.

Podobnie jest z jego homoseksualizmem – nie dostajemy żadnych wskazówek co do tego faktu, choć dokładnie opisuje bliskich mu mężczyzn, ale nie wiemy do końca, z którymi wylądował w łóżku – jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Tak więc nie jest to sentymentalno-uczuciowa autobiografia natchnionego artysty a raczej w sposób zwięzły ale bardzo ciekawy, przekazanie nam kilku przygód bogatego życia, ułożenie sobie z tego mniej więcej całości, natomiast w żadnym wypadku nie dowiemy się, czy Paul kochał swoją żonę Jane, czy raczej tolerował. Zapewne też lubił z nią przebywać, tak jak ona lubiła kobiety.

Bowles spotkał w swoim życiu całą tę śmietankę towarzyską zaludniającą Paryż, Nowy Jork i inne tego typu miejsca, w okresie przed i po wojennym; bardzo często widywał się z nimi zanim jeszcze zostali sławni – Dali i Gala, Sartre, Capote, Tennessee Williams, Strawiński, Gertrude Stein, a nawet Marlon Brando, choć telefonicznie. A nade wszystko Maroko, czyli to miejsce na ziemi, które ukochał najmocniej. Dla miłośników podróży serwuje szczątkowe relacje z licznych wypraw po Meksyku, Cejlonie, Indiach czy Afryce, zapewne jedynie naszkicowane z braku miejsca a dokładnie opisane w pismach podróżniczych, które oczywiście mam, ale z rozmysłem nie czytam, czekając na odpowiedni moment, bo smakować będą wyjątkowo tylko wówczas, kiedy będę je czytał w trzęsącym się na wybojach marokańskich, autobusie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *